Ach tak wlasnie sobie siedze sobie po zajeciach w necie i szukam… i znalazlem…z serii stuenckie wpadki:
“Swego czasu miałem dość niechlubną posadę kasjera w supermarkecie. Pewnego dnia, siedzę sobie zmęczony i zniechęcony na kasie aż tu podchodzi jakiś facet.
- Dzień dobry - rzucam leniwe pozdrowienie.
- Dzień dobry - odpowiada mężczyzna z dziwnie szerokim uśmiechem na twarzy.
Co gorsza, gdy tylko spoglądałem na niego, jego uśmiech stale się odnawiał, jakby czuł się w obowiązku stale szczerzyć do mnie zęby.
Nie wytrzymałem.
- Czy my się znamy? - zapytałem.
- No ja wiem, nie mamy dużo zajeć na uczelni - sam próbował mnie usprawiedliwić.
I w ten oto sposób zadałem najgłupsze pytanie, jakie można zadać tuż przed sesją wykładowcy, z którym od pół roku mam zajęcia z mikroekonomi.” [zrodlo: http://mumin-san.jogger.pl/]











0 Responses to “Studenckie wpadki!”
Leave a Reply